Archive for the ‘Książki’ Category

Szewc w butach

11 września 2012

Stałym branżowym dogmatem jest, że „szewc bez butów chodzi”. Nie twierdzę, że jest ono usprawiedliwieniem dla zaniechania jakichkolwiek działań reklamowych przez agencje, ale jest stawiane jako coś oczywistego i zamykającego dyskusje. Dlatego warto wyróżniać wyjątki, które starają się uzyskaną wiedzę wykorzystać, aby promować swoją organizację. Jedynym elementem, który uwiera to fakt, że jest to agencja sieciowa. A to przecież kolejny powód, aby powiedzieć, że oni to mogą, bo są sieciówką… Do rzeczy.

(more…)

Reklamy

Pierwsza recenzja, czyli…

8 lutego 2012

„Reklama a umysł konsumenta. Co działa, co nie działa i dlaczego” (Advertising and the Mind of the Consumer: What Works, What Doesn’t, and Why) to książka ciekawa, którą warto przeczytać nawet jeśli zawodowo nie działa się w branży reklamowej.

Została napisana przez osoby bardzo mocno związane z reklamą zarówno od strony praktycznej, jak i teoretycznej.  Max Sutherland – dyrektor kreatywny oraz profesor, mający doświadczenie w badaniach rynku od strony Klienta.  Alice Sylvester – badaczka z wieloletnim stażem, media planer wyróżniony Thompson Innovation Award, juror EFFIE.

Kariery tych osób nie są bez znaczenia, co widać w konstrukcji książki, która została podzielona na dwie części. Pierwsza omawia podstawy, czyli czym własciwie jest reklama i dlaczego na nas działa. Druga część to już skupienie się na poszczególnych elementach reklamy, ze wskazaniem jak efektywniej je tworzyć i wykorzystywać.

Pierwsza część przewrotnie jest skierowana do szarego zjadacza chleba, ale może z niej całkiem sporo wyciągnąć niejeden Brand Manager. Szczególnie polecam pierwszy rozdział „Mity i mechanizmy”, który bezlitośnie rozprawia się z rzekomą reklamą podprogową czy innymi mniej znanymi „miejskimi legendami”.

Druga część to zręczne połączenie wiedzy kreatywnego z wiedzą badacza oraz media plannera. Każda osoba chcąca zawodowo zajmować się reklamą powina choć raz zajrzeć do tej części książki.

Im byłem bliżej końca, tym nieustannie rosło we mnie wrażenie, że autorzy dają oręż marketerom, chcącym powalczyć z ich agencjami reklamowymi, wskazując na naturalnych sojuszników w postaci badaczy rynku, napędzając jednocześnie koniunkturę domom mediowym.

Czy warto przeczytać? Jak najbardziej, szczególnie jeśli rozpoczyna się karierę w dziale marketingu. Jedyny słaby punkt książki to jej wiek, ponieważ można ją datować na okres BI (Before Internet), a konkretniej na rok 1993. Pojawia się wzmianka o nim w postaci jednego rozdziału, ale nie oczekujemy od niego za wiele 😉

PS.  Jakiś czas temu Przemysław Rosa, kolega ze studiów oraz autor Lektur Badacza, zapytał, czy nie chciałbym napisać gościnnej recenzji do niego na bloga. Ta propozycja była głównym impulsem, aby stworzyć powyższy tekst, jak i zapewne następne o tej tematyce, za co serdecznie mu dziękuję. Recenzja również dostępna na wspomnianym wyżej blogu 🙂


%d blogerów lubi to: