Archive for the ‘Kampanie’ Category

Jeszcze nie rozkładówka, ale pracuję nad tym

19 grudnia 2012
Czytacie?

Czytacie?

Większość facetów (w tym i ja dość często, a na pewno częściej niż bym chciał) nie wie lub w ogóle nie przykłada wagi do tego jak wygląda. Abstrahując od stylu i wyczucia w ubiorze, wygląd zaczyna się od zadbanego ciała. Mężczyźni lubią zadbane ciała kobiecie, to chyba więcej niż truizm. Drodzy Panowie pamiętajcie, że to jest broń obosieczna. Ja to wiem, ale gorzej z realizacją. Pewnie teraz zadajecie sobie pytanie „ale o co chodzi”?

A chodzi o bardzo prostą, a jakże ważną rzecz. O to, żeby dobrze wyglądać.

A teraz od początku.

(more…)

Jak reklamuje się Baidu

19 kwietnia 2011

Tłumaczenie wg Godlewskiego:

– Ja wiem. Che, che, che… – mówi ze złośliwym uśmieszkiem Zamorski Diabeł w cylindrze.

– Cha, cha, cha!  – odpowiada mu Tang Bohu, który wyrósł jak z podziemi. –  Niekoniecznie wiesz.

– Wiem – upiera się posiadacz cylindra. – Wiem.

– Je wiem, ty nie wiesz. Wiem, że nie wiesz, że ja wiem, że ty nie wiesz.

– Wiem. Wiem.

– Hm. Ja… wiem, że ty nie znasz mnie. Wiem, że ty mnie nie znasz. Cha, cha, wiem, że nie wiesz.

– Wiem!

– Niekoniecznie. Wiem, że ty nie wiesz, że ja wiem. Nie wiesz, że ja wiem, że ty nie wiesz.

Tu Biały ostatecznie wymięka i pluje juchą.
A tłum się cieszy  i śpiewa.

„Baidu lepiej rozumie chiński!”

„Masz problem, to go wybajduj!”

Kurtyna.

Od życzliwej.

Wielka ściema czyli SIMTEIJIN INSTITUTE

31 marca 2009

Przed chwilą – godzinę temu – dostałem maila od Heyah. Nie było by w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że w ogóle nie rejestrowałem się na ich fakowej stronie SIMTEIJIN INSTITUTE. Kolejni SPAM-erzy…

To, że akcja z nanofonem to ściema Ery, już było wiadomo od kilku dni więc nic dziwnego, że zrezygnowano już z fazy teaserowej.  Mimo wszystko jestem pewien, że ruch jaki miała wygenerować strona był większy od zamierzonego, o ile ktoś miał jakieś założenia co do tego… Zastanawiam się po co robić akcje i mówić uczestnikom lub osobom, które nie brały udziału w akcji, jak w moim przypadku, że „znaleźli się w elitarnej grupie najbardziej zakręconych na punkcie technologii ludzi w Polsce„, gdy na stronie prezentuje się 7 – słownie siedem – telefonów, które już dawno szczyt swoich technologicznych możliwości mają za sobą. Nie wiem czy brak simlocka cokolwiek tutaj zmienia, szczególnie gdy koszt zdjęcia go w „nieautoryzowanym punkcie” to 20-40 PLN.

Akcja na pewno pokazała siłę WOMM-u, bo słyszałem o instytucie od wielu osób, które z marketingiem nie mają nic wspólnego. Jednak przerost formy nad treścią jest bardzo widoczny, co pewnie będzie miało swoje wyniki w sprzedaży, ale o tym się pewnie nie do wiemy.

Jeszcze jedno słowo odnośnie samej strony sklepu Heyah.  Widać, że od Play-a to już każdy bierze szerokimi garściami. Plus ze swoją kampanią, gdzie zapożycza koncept i czcionki z poprzednich kampanii Play-a, a teraz Heyah ze swoją flashową prezentacją telefonów na stronie. Już oczywiście abstrahuje od tego, że Play też na żywca zerżnął pomysł z Anglii, ale pokazuje nie wątpliwie kto dyktuje branży ton.


%d blogerów lubi to: