Marketing treści a SEO, czyli pomyśl co to naprawdę znaczy

Social Brand Footprint W zeszłym tygodniu Napoleon opublikował swój cykliczny raport Social Brand Footprint, który też ukazuje się na Wirtualnych Mediach. Dzięki uprzejmości Grzegorza oraz Oskara Berezowskich mogłem dołożyć swoje trzy grosze. Warto wspomnieć, że opracowanie w istotny sposób różni się od #FanpageTrends wydawanego przez Sotrendera. O ile w popularnych trendsach komentatorzy opisują dane, to  Social Brand Footprint rozwija się w kierunku magazynu, w którym znajdziemy więcej ogólnych artykułów. I tak w lutowej publikacji z pod znaku Kota Napoleona sporo miejsca poświęcono tzw Content Marketingowi. I ja dołożyłem cegiełkę, ale chyba w tonie trochę innym niż zwykle się o tym mówi w Polsce, ale to sami ocenicie. Poniżej, delikatnie zredagowany, tekst który ukazał się w Social Brand Footprint – luty 2014. Zapraszam do lektury.

Od dłuższego czasu mówi się, że marketing treści wpływa na pozycję stron w wyszukiwarkach, czyli jest elementem  Search Engine Optimization (SEO). Powinno to skłonić  większość osób, które usłyszą to twierdzenie do co najmniej dwóch pytań: „co ono oznacza dla mnie?”  i „czym faktycznie jest marketing treści?”.  Na oba pytania już dość łatwo znaleźć  odpowiedź w przeróżnych polskich publikacjach. Ja skłaniałbym się raczej do pytania, czy „marketing treści jest policzalny?” i „jak go liczyć?”, bo dopiero głębsze wejście w te zagadnienia pozwoli nam osiągnąć pożądane efekty.

Większość osób, z którymi poruszyłem temat wpływu treści na ruch na stronie przyznaje, że początkowy i największy ruch przychodzi na ich strony z Facebooka czy Twittera, dopiero po dłuższym czasie widzą efekt w postaci ruchu z Google. O czym mówi nam ta zależność? Według mnie wynika z niej, że powinniśmy myśleć o optymalizowaniu treści przez pryzmat mediów społecznościowych już na starcie strony czy publikacji, bo przecież zależy nam, aby wieść jak najszybciej rozeszła się w mediach. Pierwsze „wejście” może być tylko jedno, więc powinniśmy zadbać o to, by mówiono o nas jak najszybciej i jak najwięcej.

No dobrze, ale zapewne zastanawiacie się, jak optymalizować treść. Po pierwsze ustalmy podstawowe definicje. Przez „treść”  mam na myśli „stronę” lub „podstronę www”, na której jest umieszczona „informacja”, którą chcemy rozpowszechnić. Pisząc o optymalizacji treści nie mówię tylko o zawartości i sposobie podania informacji (graficzna, tekstowa, a może wideo), ale również o wyglądzie strony. Szczególnie ważne jest ułatwienie dzielenie się informacją z poziomu strony za pośrednictwem wtyczek społecznościowych. Nie mam zamiaru opisywać, w jaki sposób pisać ciekawe nagłówki albo gdzie lepiej umieścić przycisk udostępnienia. Sygnalizuję tylko, że warto się przyjrzeć tym elementom i zmieniać je, jeśli efekty są niesatysfakcjonujące.

No właśnie, efekty. Po czym poznać, że nasze wyniki mogłyby być lepsze? Nie jest to łatwe  – szczególnie gdy mówimy o efektach, które powinniśmy osiągnąć w przeciągu kilku godzin od publikacji. Aby odpowiedzieć na to pytanie najlepiej przyjrzeć się branży, której istnienie jest całkowicie uzależnione od wyświetleń. Prasa elektroniczna na swoich portalach informacyjnych musi nieustannie sprawdzać, co jest najchętniej oglądane na ich serwisach czy serwisach konkurencji. Dlatego nie powinno dziwić, że na Mashable pojawił się tzw. Velocity graph, który na bieżąco pokazuje najbardziej wirusowe informacje. Algorytm zbierając dane o udostępnieniach i aktywnościach wokół treści z różnych mediów społecznościowych pomaga określić redaktorom pożądane na stronie głównej informacje, doradza na temat tego, co najlepiej wrzucić na Facebooka, a co dodatkowo  wesprzeć reklamą, bo ma potencjał wirusowy.

  Velocity graph nie powstał z niczego, powstał na bazie testów ogólnodostępnych narzędzi, umożliwiających bieżące śledzenie rozchodzenia się treści w mediach społecznościowych. Tylko od Ciebie zależy, czy skorzystasz z tych narzędzi i zaczniesz szukać wzorca, który pozwoli Twoim treściom rozchodzić się z większą intensywnością i zaangażowaniem. Bo komu z nas w głębi serca nie marzy się viral własnej produkcji?

Good night and good luck.

PS Dziękuję Martynie za korektę.

Advertisements

Tagi: , , , , , ,

komentarzy 5 to “Marketing treści a SEO, czyli pomyśl co to naprawdę znaczy”

  1. internet audio Says:

    Everything is very open with a very clear explanation of the issues.

    It was really informative. Your website is extremely helpful.

    Thanks for sharing!

  2. tutorial webdesign Says:

    Hello, all is going fine here and ofcourse
    every one is sharing facts, that’s in fact excellent, keep up writing.

  3. viral cast Says:

    Attractive part of content. I just stumbled upon your
    weblog and in accession capital to claim that I
    get actually loved account your weblog posts. Any way I will be subscribing in your feeds or even I success you access consistently fast.

  4. ro-boom beach 800 Says:

    you’re really a just right webmaster. The website loading velocity is
    amazing. It seems that you’re doing any distinctive trick.

    Moreover, The contents are masterwork. you’ve performed a wonderful job in this matter!

  5. seo blog Says:

    That is certainly really intriguing, You will be a completely specialist blogger. I’ve joined up with your feed and appearance forward to trying to get a greater portion of your current fantastic posting. Furthermore, I embraced your website during my social networks

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: