Etyka w biznesie – czyli jak trzy razy niczego nie napisałem

In your faceDo tego wpisu podchodzę już czwarty raz i za każdym razem mam więcej i więcej pomysłów na wnioski.  Osobą, która spowodowała, że ostatecznie przysiadłem i spisałem swoje przemyślenia jest osoba od której zaczął się cały ciąg natchnień na wpisy. Mam nadzieję, że nie obrazi się, ponieważ bez ceregieli się nią posłużyłem, momentalnie jadąc jak po łysej kobyle. Istotne jest, że dzięki tej osobie moje blogowanie ewoluuje, bo w założeniu nie chciałem na Epijarze przedstawiać swoich ogólnych przemyśleń co do zmian społecznych. Do rzeczy.

Truizmy

Najpierw były wpisy Pawła na Blogu 007. Na swój sposób celne, ale widziałem je jako pełne truizmów. Stuhr, Opania i Pokłosie, czyli głupota narodowa – to rodzaj przemyśleń, który mógłby doświadczyć  Polski emigrant, który wraca po 20 latach intelektualnego życia w Paryżu, a nie osoba zanurzona w polskiej rzeczywistości od małego. Jakby środowisko paryskiej „Kultury”  nagle odkryło, że Stefan Kisielewski ma rację. Wpis Nie szkoda Ci życia? zabił mnie kompletnie.  Czy naprawdę osoba ponad trzydziestoletnia dochodzi do takich wniosków, które ja wypowiedziałem mając ich 15? Ok, nie każdy nastolatek musi być autorefleksyjny, umysł krytyczny kształtuje się z czasem. Komentarz Bieda nie jest śmieszna ocalił sytuację. Jednak pojawiła się wątpliwość „czy naprawdę nikt się nie zastanowił nad tą sytuacją”? Dla mnie była przejrzysta od początku. Dlatego zdziwił mnie truizm – znowu mówimy coś co inteligentni ludzie wiedzą – bieda jest i „nie każdy ma „pod dostatkiem””.

I właśnie za pierwszym razem chciałem wsiąść na Pawła za te truizmy,  ale pomyślałem. Pomyślałem, że wiele osób potrzebuje takich opinii,  bo dla nich nie są one truizmami, ale zmuszają do myślenia. Dlatego wpis nie powstał, bo czemu miałby służyć? Jednak wracam do niego, bo warto wzbudzać niepokój pytając „jak żyć”.  A ten niepokój będzie pojawiał się przy kolejnych nienapisanych wpisach.

Praktyka

Kilka dni temu hitem branży reklamowej został fanpage agencji reklamowej  3POINTS – Designing Brands, na którym osoba najprawdopodobniej związana wcześniej z firmą wylewa swoje żale.  Moją uwagę przykuł szczególnie jeden wpis o treści „jaka jest nasza strategia wobec ludzi z którymi współpracujemy? Najlepiej wie to Kasia O. którą zwolniliśmy po zajściu w ciążę”. Abstrahując od tego konkretnego przypadku, można by wymienić cały szereg patologii związanych z branżą reklamową, które najczęściej są odpryskiem ogółu patologii w polskiej gospodarce.

No, ale co z tego? To z tego, że praktycznie nie rozmawiamy o etyce. Liczymy na nasze małe układziki, które pozwalają nam przetrwać w konkretnych miejscach pracy, ale nie ma czegoś takiego jak etos pracy czy etyka pracodawcy. Jeśli próbujesz o tym rozmawiać, to raczej jest to powód do śmiechu, niż do merytorycznej dyskusji. Stowarzyszenia branżowe nawet nie dotykają tego tematu, a przecież relacja pracownik-pracodawca wydaje się podstawową relacją.  Praktycznie wszyscy godzimy się się na liberalne gospodarcze podejście, które przekładamy na „przeżyją najsilniejsi”. Pokolenie zdane na siebie realizuje to czego się nauczyło, tak właśnie wraca konkluzja z raportu Boniego.

Chciałem o tym napisać więcej. Szczególnie, że sam mam mnóstwo pikantnych branżowych historii, których każdy z nas, zna przecież kilka . Jednak nie napisałem o tym,  bo po co pisać o rzeczach oczywistych?

Teoria

Temat gospodarki i zasad w niej panujących wrócił do mnie z innej perspektywy. Miałem przyjemność obejrzeć ostatnio Inside Job, który w przeciwieństwie do większości produkcji zaangażowanych, odpuścił sobie atakowanie polityków. Wskazuje główną oś kryzysu gospodarczego z 2008 w postaci ekonomistów, przedstawicieli czołowych amerykańskich uniwersytetów. Istotne, że chodzi o ekonomistów głoszących hasła liberalne, promujących deregulacje rynków. Jasno mówiących, że w gospodarce jest jak w naturze, przetrwają najsilniejsi.

Praktycznie całe moje pokolenie dało się złapać na ten populizm i jest on nadal sączony w najlepszych polskich szkołach biznesu (bo co do szkół ekonomii, to nie wiem). Przeraża mnie myśl, że są uczelnie biznesowe  gdzie Keynesa  wypożyczono raz od momentu założenia placówki. Wszyscy podchodzą bezkrytycznie do liberalnych założeń, a szkoda. Państwo regulacji nie istnieje bez powodu, ale nikt w naszym pokoleniu nie pyta, jaki był powód.

Nie napisałem tego, bo po co rzucać grochem o ścianę. Po co przekonywać osoby nie do przekonania, że można rozmawiać na takie tematy. Że powstają książki o źródłach dzisiejszej ugody społecznej  takie jak  „Źle ma się kraj. Rozprawa o naszych współczesnych bolączkachToniego Judta.

„po jaki wuj Ty to piszesz?”

Dziś Paweł postawił pytanie „Czy twój blog zmieni(a) świat?”. Sam wpis nie poruszył mnie. Kolejne truizmy. Jednak odniesienie do filmu „Spisek żarówkowy – nieznana historia zaplanowanej nieprzydatności”, spowodowało, że wróciły do mnie wszystkie wcześniejsze zaniechania, które opisuję wyżej.

Z pełnym In your face konkluduję. Zacznijmy rozmawiać poważnie.  Sokratejskie pytania są ważne, to one powodują niepokój, ale za tymi pytaniami stoją konkretne działania. Istotne jest i wyciągnijmy z tego wnioski, że do dobrego działania jest potrzebna konsekwentna postawa etyczna. W przypadku Sokratesa wiemy, że nie skończyło się to dla niego najlepiej, ale przez 25 wieków ta wiedza rozwijała się i jej praktyczne przełożenie leży na wyciągnięcie ręki.

I teraz pewnie drogi czytelniku chciałbyś dowiedzieć się gdzie. Nie powiem ci tego. Jeśli dotrwałeś do tego fragmentu, to znaczy, że poszukać możesz sam. Tropy masz.

Reasumując. Jeśli myślimy poważnie o tym, aby żyć na starość w tym kraju, to właśnie teraz potrzebujemy działać. Bo inaczej jak pisze Bendyk Lepiej być Niemcem … Jednak bez etyki, ani rusz.

Good night, and good luck!

PS.

Z dedykacją dla mojej muzy, którą bynajmniej nie jest Paweł 😉

Advertisements

Tagi: , , , , , , , , , , , , , , ,

Jedna odpowiedź to “Etyka w biznesie – czyli jak trzy razy niczego nie napisałem”

  1. Paweł Lipiec (@plipiec) Says:

    „I właśnie za pierwszym razem chciałem wsiąść na Pawła za te truizmy, ale pomyślałem. Pomyślałem, że wiele osób potrzebuje takich opinii, bo dla nich nie są one truizmami, ale zmuszają do myślenia.”
    — tu odpowiedziałeś sam dlaczego te wpisy w ogóle powstały. Tak jak napisałem na stronie „o mnie” http://zerozerosiedem.pl/pawel_lipiec/ – nie koniecznie muszę sie zgadzać z głoszonymi tezami. Rozszerzając tą myśl, czasem… ba, nawet często piszę, nie dlatego, że odkryłem coś co zmienia moje życie, ale dlatego, że widzę, że ludzie czegoś nie zauważają i chcę zwrócić ich uwagę na coś co moim zdaniem jest oczywiste. Czasem aż mnie krew zalewa, że można nie widzieć takich oczywistości, truizmów jak powiedziałeś.

    Oraz zgadzam się z całą resztą! 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: