Aula Polska – rozpoczęciu sezonu barcampowego.

8 Październik 2010

Wczoraj (7.10.10) odbyło się po raz kolejny spotkanie z serii Aula. Spotkanie rozpoczynające nowy sezon składało się z czterech prezentacji z czego dwie mnie urzekły merytorycznością, a jedna ładunkiem emocjonalnym.

Kolejne już wystąpienie Tomasza Zalewskiego na pewno każdego z obecnych zainteresowało, co przełożyło się na dużą liczbę pytań po prezentacji.  Biorą pod uwagę, że regulacje prawne nie są zbyt dobrze znane większości początkującym internetowym biznesmenom  (było to widać po niektórych pytaniach np. o prawa autorskie) takie prezentacje są bardzo potrzebne.  Na przykład czy wiecie, że moderując ręcznie, a nie poprzez automat, chociaż jeden z elementów swojego serwisu np. zdjęcia wrzucane przez użytkowników pod względem treści obraźliwych, to przejmujecie na siebie również odpowiedzialność za całą resztę (nawet jeśli wasz regulamin mówi inaczej)?

Mam nadzieję, że Maciek Budzich udostępni video z tej Auli, a szczególnie z tego wystąpienia.

BTW Mam wrażenie, że kancelaria Wierzbowski Eversheds dzięki uczestnictwu w Aulach wyrobi/wyrobiła sobie bardzo mocną pozycję na rynku IT. Ciekawi mnie czy powstanie ranking kancelarii dla tego segmentu.

Drugą najciekawszą prezentację przedstawił Robert Janeczek z Zubibu.com. Wbrew pozorom praktycznie nie było o produkcie, ale o samych doświadczeniach przy starcie projektu, które swoją uniwersalną ogólnością  mogą być przydatne każdemu. Wiedz co chcesz powiedzieć, wiedz przed jaką publicznością mówisz, przewiduj pytania, zwiększ masę, nie przepłacaj, tnij koszty, znaj i dbaj o swoich ludzi to wszystko truizmy, ale ktoś o nich musi mówić. A w takiej formie w jakiej to zrobił Robert to była przyjemność.

Każdy chyba marzy aby przedstawić swoją historię krok po kroku i opowiedzieć o ludziach, którzy przyłożyli się do naszego sukcesu. Właśnie taką prezentację zrobił Wiktor Sarota z firmy Infakt. Bezpośrednio, dobitnie i wyraziście, jednak bez umiejętności prezentowania wystąpienie straciło na jakości. Stres powodujący hiperwentylację, nad aktywność ruchową i używanie form niegramatycznych był raczej powodem do uśmiechu, a nie zastanawieniem się nad słowami prelegenta.

Mam szczerą nadzieję, że Wiktor popracuję nad umiejętnościami prezentacyjnymi szczególnie, że sam mówił jak bardzo jest istotny wygląd tzn. jak Ciebie postrzegają inni.

EDIT: Zapraszam do obejrzenia Wiktora na kanale mediafunowym.

Ostatnia z wczoraj prezentacja „Jak wdrażać zmiany – na przykładzie Płacę z Allegro” Piotra Sekulskiego nie zrobiła takiego wrażenia jak powinna. Obawiam się, że prelegent nie do końca wiedział co chce powiedzieć, a może to ja nie potrafię słuchać tak jak bym chciał? Zdecydowanie można by zrobić bardzo fajne studium przypadku na ten temat, ale na chwilę obecną dowiedziałem się tylko, że zmiany w Allegro będą wprowadzona małymi pakietami…

Na koniec było trochę o DEMOCAMP-ie, jednak wolałem się wyślizgnąć chwilę wcześniej na obowiązkową pizzę.

Więcej o Auli Polska na stronie aulapolska.pl

IE a PR

14 Sierpień 2009

Bardzo ciekawe badanie pokazujące, że Internet Explorer 8 jest jedną z najbezpieczniejszych, jeśli nie najbezpieczniejszą przeglądarką w kategorii podszywających się stron- polecam.

Chyba będzie trzeba zmienić postrzeganie IE.

że Internet Explorer 8 jest jedną z najbezpieczniejszych, jeśli nie najbezpieczniejszą przeglądarką w kategorii podszywających się stron- polecam.
Chyba będzie trzeba zmienić postrzeganie IEże Internet Explorer 8 jest jedną z najbezpieczniejszych, jeśli nie najbezpieczniejszą przeglądarką w kategorii podszywających się stron- polecam.

Pomysł dobry to pomysł sprawdzony!

14 Sierpień 2009

Z motywacją u człowieka różnie, jednak przepraszam, że nie publikowałem, pomimo tak dobrych początkowych komentarzy. Mam nadzieję, że już się nie zdarzy tak długa przerwa. Do rzeczy.

Co jakiś czas pojawiają się doniesienia w prasie o kolejnym dedykowanym projekcie internetowym dla kobiet. W czerwcu pisało się o multimedialnapolka.pl. Projekt miał być edukacyjny, ale chyba tylko z nazwy i miał edukować tylko te osoby, które wydały pieniądze na to (próżno szukać tej strony w googlach pod hasłem Kobieta). Liczę, że firma Multimedia Polska nauczy się czegoś o Internecie dzięki temu projektowi. Choć to może Ja mam za duże wymagania…

Po dwóch miesiącach mamy kolejną inicjatywę ubraną w pięknie dyskryminującą nazwą “Jej Świat“.

Zastrzegam od razu, że korzystam świadomie i z premedytacją z przeglądarki Chrome i jeśli coś w niej nie działa na stronie to winę zwalam na autorów strony, którzy są sto lat za murzynami skoro nie potrafili dostosować jej do współczesnych wymagań, proste?

Serwis jest podzielony tematycznie na kilka działów, ale wszystkie są na tym samym templaycie, który jest raczej przejrzysty. Jednak to nie on jest pierwszą rzeczą, która się rzuca w oczy. Pierwszą rzeczą, która bardzo rzuca się w oczy to czas ładowania strony, który jest delikatnie mówiąc niezadowalający, powód wydaje się prosty. Strona od razy chce wyświetlić 20 ostatnich wpisów z towarzyszącymi im grafikami (jedno zdjęcie 100-200 kb, co jest przesadą, no chyba, że drukujemy od razu do prasy.). Póki standardem nie jest łącze 10 mb to rozwiązanie odstrasza, a brak możliwości wyboru ile chcemy wpisów oglądać na stronie tym bardziej nie zachęca. Porozwodziłbym się nad tym, dlaczego grafiki tyle ważą, ale rozumiem, że agencja nie potrafiła uświadomić klienta czemu używanie zdjęć o prasowej jakości w internecie mija się z celem. Drugą rzeczą, do której nie mogłem przywyknąć to czcionki. Strona w Mojej perspektywie wygląda jak sen drukarza bez wyobraźni.  Czcionki nieproporcjonalne, wychodzące z przeznaczonej dla nich przestrzeni, męczące topornością. Całe szczęście jest to element, który bardzo łatwo można poprawić, szczególnie przy udziale zaangażowanych użytkowników. Co do samych funkcjonalności serwisu, to są one idealne. Proste i przejrzyste. Ajaxowe przewijania są intuicyjne, jednak męczy Mnie dlaczego nie dokonano kroku dalej z możliwością personalizacji wyglądu strony? Wydaje się, że strona BBC wisi już latami, a nadal niewielu potrafi pójść za tym logicznym ciosem.

Co do pomysłu na serwis to wydaje mi się, że rynek jeszcze długo będzie nienasycony takimi wtórnymi pomysłami na portale kobiece. Szczególnie, że jeszcze nie ma presji na silne akcenty komunikacyjne do jakich kobiet mają być skierowane konkretne serwisy. A patrząc na język jakim jest pisany jejŚwiat (podoba mi się) jestem pewien, że inwestycja dość szybko się zwróci.

I to chyba tyle na dziś.

Ciąg dalszy relacji z „Takiej konferencji rze muwie WOMM”

31 Marzec 2009

No to wracamy do pierwszego wystąpienia Maćka Budzicha z Mediafun-u.

Po przykładzie szemranki o Rambo, równie duże zaciekawienie wzbudziło wspomnienie “znanej osoby, której ojciec miał na nazwisko Staszewski”, która wd. Maćka miała wspomagać się również e-PR-em w Polskim wykonaniu – co niespecjalnie brzmi przekonująco.

W konteście polskiego Łomiarstwa pojawiły się również nazwy takich firm jak 121PR, Empik, czy ARBO media (ten case to chyba każdy zna :) ).

Bardzo ciekawym przykładem z pogranicza zdrowego rozsądku, marketingu i zrozumienia rzeczywistego świata było opisane działanie firmy Powermed, która po necie rozsiewała rewelacyjne opinie o sobie. Po przyłapaniu na tym, że wszystko jest z jednego IP oświadczyła, że są to prawdziwe opinie użytkowników marki, które trafiły do nich na mail. W związku z tym, że nie wiedziała czyje są rozsiewała je w sieci (sic!). Obecnie na stronie Powermeda można znaleźć ręcznie pisane opinie użytkowników marki . Czyżby jakiś biedny stażysta musiał uwiarygadniać działania firmy? :)

Maciek swój wstęp (tak offtopując to nie zmieścił się w swoich zadeklarowanych 30 minutach ;) ) zakończył pozostawionymi w powietrzu pytaniami.

  • Na ile takie działania, w domyśle “napierdalanie na forach”, psują zaufanie klientów do marki, do wiarygodności autentycznych komentarzy innych użytkowników;
  • Ile tracimy na tym, my jako użytkownicy?
  • Ile na takim działaniu tracą agencje PR-owe, bo jak można mówić komuś, że “chcemy abyś nam zaufał”, a następne co się robi to chamskie fałszowanie rzeczywistości;
  • Mniej ciężkim, ale równie ważnym pytaniem jest ile tracą na przyzwalaniu na takie działania właściciele serwisów.

No może nie do końca zostawił te pytania bez odpowiedzi. Sugestia, że możemy przyjąć taktykę jak Świadoma Konsumentka, powinna być odpowiednim ostrzeżeniem dla nachalnych marek.

Kolejną prelegentką była Natalia Hatalska

Na jej stronie można znaleźć relacje z konferencji oraz do ściągnięcia prezentacje. Prezentacja na pewno ważna (dla mnie na pewno), gdyż jako jedna z niewielu prezentacji które widziałem w marketingowym światku odwołuje się do twardych danych statystycznych z przywołaniem badań (z odpisami skąd są to dane – co najważniejsze w dyskursie naukowym), oraz korzysta z zaplecza teoretycznego (również z odpowiednimi przypisami). Prezentacji nie omawiam, każdy może sam ją przejrzeć.

Pierwszą część konferencji zakończył wykład Piotra “VaGla” Waglowskiego, prowadzącego portal VaGla.

Patrząc po relacjach na innych blogach można ten wykład spokojnie nazwać gorącym hitem konferencji. Nie będę się opisywał w tym miejscu, bo myślę, że temu tematowi tzn. aspektowi prawnemu polskiego ŁOM-u, poświęcę obszerniejszy wpis. Vagla jako admistrator swojego serwisu również miał do czynienia z polskim Łomem, co ciekawe robionym przez profesjonalną agencje PR-owoą Neuron. Więcej możecie znaleźć tu na portalu VaGli, polecam dyskusję w komentarzach.

W związku z tym, że cała konferencja, w moim odczuciu, miała być preludium do dyskusji nad branżowym kodeksem dobrych praktyk, wydaje mi się, że pozostawienie bez jasnej odpowiedzi dychotomii postawionej przez VaGla w postaci samoregulacja branży, a rozwiązania prawne pokazuje, że temat ten może być bardzo łatwo zawłaszczony przez Państwo, które narzuci własną wykładnię problemu.

Po VaGlu nastąpił panel dyskusyjny, którego uczestnikami byli Sebastian Łuczak (Eskadra Publica, Łuczak PR, prezes zarządu Polskiego Stowarzyszenia Public Relations), Marek Wróbel (Neuron – ci sami od wpadki na portalu VaGla), Norbert Kilen (Onboard). Wstępem do panelu była krótka prezentacja Macieja Makuszewskiego (Euro RSCG Sensors), z której wynikało, że studiował w Poznaniu i że bardzo ceni Dr Krzysztofa Gołatę. Aha no i to, że trzeba mieć ikrę.

Brak poważniejszej dyskusji podczas panelu, w moim odczuciu, można wytłumaczyć tym, że strefę PR+ową w internecie zdecydowanie przejęły agencje interaktywne, w związku z tym niezbyt dużo mogli powiedzieć o czymś co nie jest ich domeną. W każdym razie na sam koniec zostało powiedziane wd. mnie najważniejsze zdanie z całej dyskusji, autorstwa bodajże Norberta Kilena, “Staramy się, ale to trudne jest”!

Po panelu wystąpił wyczekiwany przeze mnie przedstawiciel Heureki, jej dyrektor kreatywny Michał Wolniak (offtopują powiem, że jest dla mnie niezrozumiałe, że agencja nie posiada na swojej stronie informacji o kluczowych pracownikach). Chyba wszyscy spodziewali się, że wypowie się na temat Citylafj-u i chyba wszyscy się zawiedli, gdy nawet słowa o nim nie było podczas jego prezentacji. W tym miejscu mógłbym przejść do następnego prelegenta bo jedyne co pozostaje do powiedzenia to słowa krytyki. Przedstawiona prezentacja wyglądała na skierowaną do tych przedsiębiorców, którzy dopiero chcą wejść na rynek internetowy. Ciekawy wiedzy niczego nowego z niej by się nie dowiedział. Przywołane statystyki nawet nie były opisane (prelegent jednak informował, że na życzenie może podać źródło). Na tle prezentacji Hatalskiej można określić ją bardzo domenowo żal.pl, liczyłem na więcej…

Tą część konferencji kończył Mariusz Woźnicki jako przedstawiciel głównego sponsora Harder & Harder. W charakterystycznym dla siebie stylu bardzo ładnie zdyskredytował polską szemrankę mówiąc wprost, to nie jest WOMM. Gdzie w tych wszystkich działaniach jest myślenie marketingowe? Jak można dotrzeć do liderów opinii jak się “napierdala na forach”? Grassroot marketing nie na tym polega. Swoją prezentacją sprawił, że konferencja nabrała pełności. Poruszony przez niego wątek CSR (Corporate Social Responsibility) mógłby odpowiedzieć na postawione przez Maćka we wstępie konferencji pytania choć nie wiem czy ktokolwiek to zauważył.

Konferencje kończył panel z udziałem prelegentów i kilku kolejnych gości. Nie rozpisuje się o nim, bo na nim nie byłem. Perspektywa piwa :) w sąsiednim pubie wydała się ciekawsza. W piątek o godzinie 21 inne miejsce wydawało by się nie naturalne, co zresztą niejako potwierdził jeden z większych nieobecnych konferencji, który nie mógł zrozumieć konferencji w piątek o 17, gdy każdy już marzy o tym, by po całym tygodniu pracy pójść do kina, do domu, do żony, czy odstresować się na imprezie…

Moje podsumowanie? W tym wszystkim o czym mówiono zapomniano o jednej najważniejszej rzeczy, a o którą wszyscy się ocierali. Hatalska mówiąc “WOM to nie taktyka, to efekt“, Wolniak sugerujący “przyjęcie jakiejś strategii” i wspominając mimochodem o dostosowaniu się do “strategii komunikacyjnej klientów” czy Woźnicki napomykając o “tworzeniu strategii marketingowych”.

Najważniejszą rzeczą przy komunikacji marek z użytkownikami w internecie jest strategia długofalowa. To nie są te czasy, gdy puszczało się spot i ludzie żeby go zobaczyć ponownie musieli oglądać cały czas telewizję. Tu nie można robić redesignu co sezon, wszystko co zrobimy jako marketerzy będzie już na zawsze udostępnione w internecie. Każda nasza korespondencja, wpis wyrażający emocje. Marki będą musiały zrezygnować z dedykowanych stron dla każdej akcji, które dają poczucie kontroli, bo takie strony nie będą generowały ruchu jaki będą generowały strony w portalach społecznościowych. A to znaczy, że te strony nie będą mogły dokonywać ciągłych zmian, bo mimo wszystko My jako ludzie i użytkownicy cenimy sobie stałość, stałość która rodzi zaufanie. W związku z tym nasze działania w internecie będą wymagały długo falowych planów obecności marki. W momencie, gdy wiemy że gdzieś musimy być na stałe i od emocji, które wywołujemy zależy nasze być czy nie być, zdajemy sobie sprawę, że “napierdalanie na forach” to strzał w kolano.

Dlatego moimi ulubionymi slowami po tej konferencji są Strategia i Edukacja, bo trzeba uczyć ludzi nowego podejścia ;)

PS. Moja korektorka nie zdążyła przejżeć wpisu, dlatego proszę o komentarze ad ortografia ;)

O swoich wrażeniach po konferencji napisali również: Jacek Gadzinowski, Mimic na Powerblogu, makjuzer, Tomasz Topa, Dominik Koza, Adam Przeździęk, Szopowie :) , wcześniej już przywoływana Natalia Hatalska

Wielka ściema czyli SIMTEIJIN INSTITUTE

31 Marzec 2009

Przed chwilą – godzinę temu – dostałem maila od Heyah. Nie było by w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że w ogóle nie rejestrowałem się na ich fakowej stronie SIMTEIJIN INSTITUTE. Kolejni SPAM-erzy…

To, że akcja z nanofonem to ściema Ery, już było wiadomo od kilku dni więc nic dziwnego, że zrezygnowano już z fazy teaserowej.  Mimo wszystko jestem pewien, że ruch jaki miała wygenerować strona był większy od zamierzonego, o ile ktoś miał jakieś założenia co do tego… Zastanawiam się po co robić akcje i mówić uczestnikom lub osobom, które nie brały udziału w akcji, jak w moim przypadku, że “znaleźli się w elitarnej grupie najbardziej zakręconych na punkcie technologii ludzi w Polsce“, gdy na stronie prezentuje się 7 – słownie siedem – telefonów, które już dawno szczyt swoich technologicznych możliwości mają za sobą. Nie wiem czy brak simlocka cokolwiek tutaj zmienia, szczególnie gdy koszt zdjęcia go w “nieautoryzowanym punkcie” to 20-40 PLN.

Akcja na pewno pokazała siłę WOMM-u, bo słyszałem o instytucie od wielu osób, które z marketingiem nie mają nic wspólnego. Jednak przerost formy nad treścią jest bardzo widoczny, co pewnie będzie miało swoje wyniki w sprzedaży, ale o tym się pewnie nie do wiemy.

Jeszcze jedno słowo odnośnie samej strony sklepu Heyah.  Widać, że od Play-a to już każdy bierze szerokimi garściami. Plus ze swoją kampanią, gdzie zapożycza koncept i czcionki z poprzednich kampanii Play-a, a teraz Heyah ze swoją flashową prezentacją telefonów na stronie. Już oczywiście abstrahuje od tego, że Play też na żywca zerżnął pomysł z Anglii, ale pokazuje nie wątpliwie kto dyktuje branży ton.

Freshmob 4 kwietnia w Warszawie

30 Marzec 2009

freszmob

W najbliższą sobotę szykuje się wielkie odświeżanie. Akcja Fleszmobowa markowana przez Play-a. Więcej informacji można uzyskać na stronie Do It 4 Fun.

Ustawka:

4 KWIETNIA RÓWNO O 15:00
PRZY FONTANNIE
POD PAŁACEM KULTURY I NAUKI

(od strony ul. Świętokrzyskiej , w tzw Hyde Parku)

Każdy z uczestników dostanie maskę na twarz (biała szpitalna), fartuch i oczywiście odświeżacz powietrza. Ilość gadżetów ograniczona, więc kto pierwszy ten lepszy. Mimo wszystko 200-ście sztuk powinno starczyć, no ale kto to wie :D

“Forumowi napierdalacze” czyli wrażenia po „Takiej konferencji rze muwie WOMM”

29 Marzec 2009

W ostatni piątek (27 marca) odbyła się powyższa konferencja. Wyczekiwałem jej od momentu jak tylko się o niej dowiedziałem. Z jednej strony się nie zawiodłem, ale z drugiej pozostał pewien niedosyt. W następnych postach z przyjemnością się o niej rozpiszę całościowo, w tym momencie chciałbym się skupić tylko na wystąpieniu pierwszego prelegenta, czyli jednocześnie głównego organizatora – Maćka Budzicha.

Dotychczas na konferencjach, gdy mówiono o złych przykładach WOMM-u, wspominano tylko o przypadku pewnej studentki, która rzekomo pracowała dla Streetcom-u i która opisywała swoją pracę od kuchni. Teraz zakres poruszanych oficjalnie przykładów na pewno się zwiększy.

Na pierwszy ogień poszło Nadchodzi4 no i oczywiście przy tej okazji musiało zostać wymienione FFCreation obecnie FireFly.

Kolejny zasugerowany case to kampania  Invest Bank-u tworzona przez Biuro Podróży Reklamy. Z chęcią się przyjżę tej kampanii jak tylko będę miał czas :) .

Ostatnio było głośno o Citylajf-ie, choć zdecydowanie raczej w kontekście tego, że Dom mediowy MindShare został wyróżniony w kategorii innowacyjnego wykorzystania internetu i mediów interaktywnych w ostatniej edycji Media Trendów. Na pewno temu wyróżnieniu doda pikanterii fakt, że Łomiarze tej produkcji zostali wyróżnieni przez Maćka. Nie wiem dlaczego w kontekście tego pojawia się Heureka no, ale prowadzący na pewno coś chciał nam powiedzieć ;) .

Nie wiem na czym opiera się kolejny zarzut wobec FireFly, ale zasugerowanie, że Łom przez wymienionych był również wykorzystywany na potrzeby takich marek jak Rambo czy kampanii Winiary “Kochanie przez gotowanie” na pewno każdego na sali zdziwiło.  Przytoczone posty jednak nie pozostawiły sali obojętnej – rozbawienie było widoczne na wszystkich twarzach :)

Tą rozgrzewką zostawiam was do następnego posta…

Good night, and good luck! 

 

Hello world!

29 Marzec 2009

Wreszcie!!! Z zamiarem pisania “poważnego” bloga nosiłem się od dawna. Niestety odwieczny brak czasu powodował, że akcja była odwlekana. Jednak ostatnie wydarzenia w moim życiu spowodowały, że zacząłem dysponować ilością czasu, która pozwala mi na monitorowanie tego co się dzieje w sieci – szczególnie tematu, który mnie szczególnie interesuje czyli, jak się już zapewne domyślacie, marketingu.

No to zaczynamy ;)

PS. Niedługo przystosuję blog do normalnego funkcjonowanie w sieci, czyli spersonalizuję ;)


Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.